Smarowanie brzmi jak czynność dla świrów od serwisu, a jest jedną z dwóch rzeczy — obok krawędzi — które decydują o tym, czy narta jeździ tak, jak została zaprojektowana. Poniżej instrukcja bez owijania.
Jeśli szukasz porównania samych smarów — parafina, kostka, płyn — to jest osobny tekst o rodzajach smarów. Tutaj chodzi o robotę.
Po co się smaruje
Dwie rzeczy, nie jedna.
Poślizg. Parafina wypełnia mikroskopijne pory w ślizgu i zmniejsza opór wody, która powstaje pod nartą. Suchy ślizg hamuje — najbardziej widać to na płaskim wyjściu z doliny i na trawersie, gdzie zaczyna brakować prędkości.
Ochrona. Polietylen bez smaru wysycha i utlenia się. Zaniedbany ślizg robi się szary i włochaty, a taka powierzchnia już nie przyjmuje smaru równie dobrze. Tego procesu nie da się cofnąć — można go tylko spowolnić lub zdjąć warstwę w maszynie, czyli poświęcić grubość ślizgu.
Dlatego u nas ślizg ma 1,8 mm. Znajomy serwisant opowiadał, że nowe narty po kilku przejściach przez maszynę są do wyrzucenia, właśnie przez oszczędność na grubości ślizgu. Gruby ślizg trzyma więcej smaru i wytrzymuje więcej serwisów.
Co potrzebujesz
- Imadło narciarskie — narta musi stać stabilnie, inaczej nie rozprowadzisz smaru równo.
- Żelazko do smarowania z regulacją temperatury. Nie domowe — domowe ma termostat, który skacze o kilkadziesiąt stopni i przepala parafinę.
- Cyklina plexi, 3–4 mm, z ostrą krawędzią.
- Szczotka mosiężna — do czyszczenia ślizgu przed.
- Szczotka nylonowa — do polerowania po.
- Parafina dopasowana do temperatury śniegu.
Zmywacz do smaru jest opcjonalny i lepiej go używać rzadko — wypłukuje też smar z porów ślizgu. Na co dzień wystarczy tak zwane czyszczenie gorącą parafiną, opisane niżej.
Smarowanie na gorąco, krok po kroku
- Wyczyść ślizg. Szczotka mosiężna, ruchy od dzioba do tyłu, kilkanaście przejść. Wyciąga stary smar i brud z porów.
- Sprawdź, czy jest sucho. Wilgotny ślizg nie przyjmie parafiny. Po dniu na śniegu daj nartom kilka godzin w temperaturze pokojowej.
- Nakapaj parafinę. Dotknij kostką rozgrzanego żelazka i pozwól parafinie kapać dwoma pasami po długości ślizgu. Nie potrzebujesz dużo — nadmiar i tak zejdzie na cyklinie.
- Rozprowadź żelazkiem. Ruch ciągły od dzioba do tyłu, tempo takie, żeby za żelazkiem została wąska smuga płynnej parafiny. Żelazko nie może stać w miejscu ani sekundy — pod spodem jest rdzeń z drewna i klej, a przegrzanie odkleja warstwy.
- Odstaw do wystygnięcia. Minimum 20–30 minut, w temperaturze pokojowej. Parafina musi się skurczyć i osiąść w porach. Śpieszenie się tutaj jest najczęstszym błędem i psuje całą robotę.
- Zbierz cykliną. Trzymaj ją pod kątem około 45°, dociskaj i ciągnij od dzioba do tyłu jednym ruchem. Zbierz cały nadmiar. Widoczna warstwa smaru na ślizgu nie jeździ — jeździ parafina, która weszła w polietylen.
- Nie zapomnij o rowku, jeśli twoja narta go ma — jest do tego zaokrąglona cyklina.
- Wypoleruj szczotką nylonową. Kilkadziesiąt przejść, aż ślizg zrobi się jednolicie matowo-gładki. To odsłania strukturę ślizgu, czyli mikrorowki, którymi odchodzi woda.
Cały zabieg to 20 minut roboty na parę plus czas stygnięcia.
Temperatura żelazka
Ustawiasz ją według opakowania parafiny, nie na czuja. Zimne parafiny wymagają wyższej temperatury niż ciepłe, więc jedno ustawienie do wszystkiego nie istnieje.
Objaw przegrzania jest widoczny od razu: parafina dymi. Jeśli dymi — schodzisz z temperaturą. Dym z parafiny to nie jest coś, czym warto oddychać, więc smaruj przy otwartym oknie.
Czyszczenie gorącą parafiną
Zamiast zmywacza: nakładasz miękką, ciepłą parafinę, rozprowadzasz żelazkiem i zbierasz cykliną, dopóki jest jeszcze ciepła. Brud wychodzi razem z parafiną, a ślizg nie zostaje wysuszony. Powtórz dwa, trzy razy, jeśli narty były naprawdę brudne.
Smarowanie na zimno
Kostka, płyn albo spray, bez żelazka. Nakładasz, rozprowadzasz korkiem lub gąbką, polerujesz.
Uczciwie: to działa na jeden dzień, bo smar zostaje na powierzchni, a nie w porach. Ma dwa sensowne zastosowania — ratunek na wyjeździe, kiedy narty przestały jechać, i doraźne odświeżenie na wyjście, kiedy nie ma czasu na pełny zabieg. Nie zastępuje smarowania na gorąco i nie chroni ślizgu przed wysychaniem.
Jak często
Bez tabelek z narciarstwa biegowego, bo do freeride’u i skiturów nie pasują.
Regułą jest patrzenie na ślizg, nie liczenie dni. Ślizg, który schnie, robi się szary i matowy na krawędziach — najpierw pod butem i przy krawędziach, bo tam jest największy nacisk. To jest sygnał.
Poza tym:
- Po każdym dniu w mokrym, wiosennym śniegu — mokry śnieg wypłukuje smar najszybciej.
- Po jeździe w sztucznym śniegu — jest twardszy i bardziej ścierny.
- Zawsze przed odstawieniem na lato. Grubą warstwą, bez zbierania cykliną: przez kilka miesięcy parafina chroni ślizg przed wysychaniem. Zbierzesz ją przed pierwszym wyjściem w sezonie.
- Po nowych nartach — ślizg fabrycznie jest nasycony, ale pierwsze dwa, trzy smarowania wchodzą w niego wyjątkowo dobrze i warto je zrobić od razu.
Uwagi dla skiturów
Dwie rzeczy specyficzne dla nart, które chodzą pod górę.
Klej z fok a smar. Świeżo nasmarowany ślizg trzyma foki gorzej niż suchy. Nadmiar parafiny trzeba zebrać dokładniej niż zwykle i porządnie wypolerować. Jeśli już masz klej na ślizgu, jest na to osobny tekst: ściąganie kleju z foki ze ślizgu.
Nie smaruj ślizgu pod fokę na zapas. Nakładanie grubej warstwy „żeby lepiej jechało” przy nartach skiturowych kończy się fokami, które odchodzą w połowie podejścia.
Ślizg to jedna z decyzji projektowych, nie tylko rzecz do serwisowania. W konfiguratorze ustawiasz geometrię, rdzeń i wykończenie swojej narty — a ślizg dostajesz od nas gruby, bo uważamy, że sprzęt ma wytrzymać serwisowanie, nie tylko sezon. Zaprojektuj swoją nartę →
Najczęstsze błędy
Zbieranie cykliną od razu po żelazku. Parafina nie weszła jeszcze w ślizg — zdejmujesz ją całą i efekt jest zerowy.
Zostawianie warstwy smaru „na zapas”. Widoczny smar zbiera brud i hamuje. Jeździ tylko to, co weszło w polietylen.
Żelazko za gorące albo stojące w miejscu. Najgorszy z możliwych błędów, bo uszkadza nartę, a nie tylko smarowanie.
Pomijanie polerowania. Bez szczotki struktura ślizgu zostaje zapchana parafiną i woda nie ma czym odchodzić.
Domowe żelazko. Kusi, ale jego termostat wychodzi kilkadziesiąt stopni w górę i w dół — a to dokładnie ten zakres, w którym parafina się przepala.
Najczęściej zadawane pytania
Ile razy w sezonie smarować narty?
Zależy od śniegu, nie od kalendarza. Przy regularnym jeżdżeniu w zmiennych warunkach — kilka razy w sezonie plus obowiązkowo przed odstawieniem na lato. Sygnałem jest szarzejący, matowy ślizg.
Czy można smarować narty domowym żelazkiem?
Da się, ale ryzykujesz. Domowe żelazko nie utrzymuje stałej temperatury, a przegrzana parafina traci właściwości, a przegrzany ślizg odchodzi od rdzenia. Żelazko do nart to jednorazowy wydatek na wiele lat.
Czy smarowanie na zimno wystarczy?
Na jeden dzień jazdy tak. Jako jedyna forma dbania o narty — nie, bo nie chroni ślizgu przed wysychaniem.
Trzeba używać smaru fluorowego?
Nie. FIS i IBU zakazały fluoru na zawodach od sezonu 2022/23, producenci przenieśli rozwój na linie bezfluorowe i te wystarczają z zapasem do jazdy rekreacyjnej. Więcej w tekście o rodzajach smarów.
Czy kolor parafiny mówi, do jakiej temperatury pasuje?
Nie — i to częsty błąd. Kolory nie są znormalizowane między producentami: to samo „niebieskie” u dwóch marek może mieć różne przedziały. Czytaj przedział temperatur na opakowaniu, nie kolor. I sprawdzaj temperaturę śniegu, nie powietrza.
Konfigurator
Wolisz nie dobierać z katalogu?
Ustaw długość, sidecut, rocker i rdzeń pod siebie, obejrzyj nartę w 3D i wyślij nam gotową konfigurację. Na wyjściu jest rysunek DXF 1:1 dla naszego warsztatu.
Zaprojektuj swoje nartyalbo napisz do nas
Realizacja około 2 tygodni. Cena zależy od projektu i użytych materiałów.
Czytaj dalej
Rodzaje smarów do nart - Kompletny przewodnik
Parafina, kostka, płyn, spray — czym się różnią i do jakiej temperatury śniegu pasują. Dlaczego smary fluorowe wypadły z obiegu i co realnie warto mieć w domu.
Jak naostrzyć krawędzie w nartach
Kąt bazowy, kąt boczny i kolejność, której nie wolno odwrócić. Praktyczne ostrzenie krawędzi w domu, plus stępianie krawędzi na odcinku rockera.
Klej z foki na ślizgu
Resztki kleju z fok na ślizgu usuwa benzyna ekstrakcyjna i szmatka. Skrobanie nic nie daje i grozi uszkodzeniem ślizgu — wyjaśniamy dlaczego.