Krótka odpowiedź: jeśli wychodzisz poza wyznaczone trasy, tak. Nie dlatego, że tak wypada napisać, ale dlatego, że dwie umiejętności z tego szkolenia nie da się nabyć samemu — oceny stoku i poszukiwania detektorem pod czasem.
Dłuższa odpowiedź jest bardziej zniuansowana i o niej jest ten tekst.
Kiedy szkolenie nie jest konieczne
Będziemy szczerzy, bo nie sprzedajemy szkoleń.
Jeśli chodzisz po wyznaczonych trasach w parku narodowym, w dolinie, przy komunikacie lawinowym pierwszego stopnia — to jest spacer na fokach. Chodzenia na fokach i zwrotów nauczysz się sam w jeden dzień, a ryzyko lawinowe jest w takim terenie znikome.
Nie ma sensu wydawać pieniędzy na szkolenie, żeby chodzić po Dolinie Kościeliskiej. Kup foki, przeczytaj instrukcję wiązań i idź.
Kiedy jest konieczne — i to bez dyskusji
Granica jest wyraźniejsza, niż się wydaje. Szkolenie jest konieczne, gdy zaczynasz:
- wchodzić na stoki o nachyleniu powyżej trzydziestu stopni — to jest przedział, w którym lawiny schodzą najczęściej;
- jeździć w kotłach i zawietrznych zagłębieniach, gdzie wiatr akumuluje śnieg;
- wychodzić poza wyznaczone trasy w jakimkolwiek terenie wysokogórskim;
- jeździć w grupie, która na Ciebie liczy — bo wtedy Twoja nieumiejętność jest cudzym ryzykiem.
W tych warunkach sprzęt bez umiejętności nie pomaga. Detektor, którym nie ćwiczyłeś, w sytuacji pod czasem jest nieczytelnym pudełkiem.
Czego szkolenie ma Cię nauczyć
To jest lista, po której poznasz, czy program jest sensowny:
- Czytanie komunikatu lawinowego — co realnie znaczy drugi i trzeci stopień, i co z tego wynika dla wyboru stoku.
- Ocena terenu w praktyce — nachylenie, wystawa, formy zawietrzne, ślady wcześniejszych zejść.
- Historia pokrywy śnieżnej — co robił śnieg w ostatnich dniach i dlaczego to ważniejsze niż to, co robi dziś.
- Poszukiwanie detektorem na czas, wielokrotnie. Nie raz na pokaz. Aż zacznie wychodzić bez myślenia.
- Sondowanie i kopanie — technika wykopu, praca w zespole, podział zadań.
- Decyzja o odwrocie — najtrudniejsza część, bo wymaga rezygnacji z celu, na który się szło.
Jeśli w programie nie ma punktu czwartego z zegarkiem w ręku, to nie jest kurs lawinowy.
Jak wybrać szkolenie
Pytania, które warto zadać przed zapłaceniem:
- Ile osób na prowadzącego? Powyżej sześciu nie ma jak sprawdzić każdego.
- Ile godzin praktyki na śniegu, a ile teorii?
- Jakie uprawnienia ma prowadzący? Instruktor narciarstwa, przewodnik górski i instruktor lawinowy to trzy różne rzeczy.
- Czy sprzęt jest w cenie, i czy detektory są trzyantenowe?
- Co przy złej pogodzie — plan B czy odwołanie?
Ceny się zmieniają co sezon i różnią między organizatorami, więc nie podajemy żadnych kwot — nieaktualna liczba w internecie jest gorsza niż jej brak. Pytaj u źródła.
Nie ma też znaczenia, czy kurs odbywa się w Tatrach. Podstaw lawinowych uczy się równie dobrze w Beskidach czy w Bieszczadach, gdzie jest ciszej i taniej. Rozwinęliśmy to w tekście o kursach skiturowych.
Szkolenie a sprzęt
Jedno nie zastępuje drugiego, ale kolejność jest jasna: najpierw ABC i umiejętność jego użycia, potem reszta. Co dokładnie kupić i na co patrzeć — w tekście o lawinowym ABC.
Plecak lawinowy z poduszką jest dodatkiem, nie substytutem. Pomaga zostać wyżej w poruszonym śniegu, ale nie znajdzie kolegi.
Umiejętność, która się wietrzeje
Rzecz, o której mówi się za mało: poszukiwanie detektorem trzeba odświeżać. Po roku bez ćwiczeń technika siada, a pod stresem wraca się do szukania „na czuja”, które nie działa.
Raz na początku sezonu, na parkingu albo na łagodnej polanie: zakop plecak z nadającym detektorem, daj komuś odliczać czas i poszukaj. Zajmuje kwadrans, a jest najlepiej wykorzystanym kwadransem w całej zimie.
Najczęstsze pytania
Czy szkolenie lawinowe jest obowiązkowe?
Prawnie nie. Praktycznie tak, jeśli wychodzisz poza wyznaczone trasy — bez niego sprzęt lawinowy nie działa, bo nie potrafisz go użyć pod czasem.
Kurs skiturowy czy lawinowy — jeśli mam zrobić jeden?
Lawinowy. Chodzenia na fokach nauczysz się sam w dolinie; oceny stoku i poszukiwania detektorem nie.
Ile trwa sensowny kurs lawinowy?
Na ćwiczenia z detektorem powtarzane do automatyzmu potrzeba dwóch dni. Jednodniowy da teorię i jedno przejście poszukiwania — to lepsze niż nic, ale nie wystarczy.
Czy muszę mieć własny sprzęt na kurs?
Nie, ale jeśli masz — weź swój. Ćwiczenie na własnym detektorze jest wartościowsze, bo to nim będziesz szukał w prawdziwej sytuacji.
Czy po kursie mogę jeździć wszędzie?
Nie. Kurs daje narzędzia do oceny, a nie odporność na lawiny. Najlepsza decyzja w terenie lawinowym to często rezygnacja, i tego też się na kursie uczy.
Konfigurator
Wolisz nie dobierać z katalogu?
Ustaw długość, sidecut, rocker i rdzeń pod siebie, obejrzyj nartę w 3D i wyślij nam gotową konfigurację. Na wyjściu jest rysunek DXF 1:1 dla naszego warsztatu.
Zaprojektuj swoje nartyalbo napisz do nas
Realizacja około 2 tygodni. Cena zależy od projektu i użytych materiałów.
Czytaj dalej
Kolana a narty — co realnie zmienia sprzęt
Sztywna cholewka blokuje kostkę, a narta jest metrową dźwignią — dlatego obciążenie idzie w kolano. Które decyzje sprzętowe to zmieniają i gdzie kończy się nasza kompetencja.
Lawinowe ABC — detektor, łopata, sonda
Co robi każdy z trzech elementów, na co patrzeć przy kupowaniu i dlaczego sprzęt bez przećwiczonego poszukiwania nie działa.