← Wiedza z warsztatu

Skitury od zera

Jak się ubrać na skitury

· zaktualizowano 9.09.2026

Na skiturach ubierasz się na dwie zupełnie różne aktywności w ciągu jednego wyjścia. Na podejściu produkujesz ciepło jak przy biegu i głównym problemem jest pozbycie się potu. Na zjeździe i na przerwie nie produkujesz nic, a wiatr robi swoje — i głównym problemem jest utrzymanie ciepła.

Cała reszta wynika z tego jednego konfliktu. Jeśli dopiero zaczynasz, warto najpierw przeczytać, czym w ogóle są skitury.

Zasada, która załatwia 80% tematu

Zdejmij warstwę, zanim się spocisz — nie po.

Mokra odzież przestaje grzać, a wyschnięcie na mrozie zajmuje godziny, których nie masz. Dlatego na podejściu ubierasz się za lekko: powinno ci być chłodno przez pierwsze pięć minut. Jeśli na starcie jest ci przyjemnie, po dziesięciu minutach będziesz mokry.

I odwrotnie: na szczycie zakładasz ciepłą warstwę od razu po zatrzymaniu, a nie kiedy zaczniesz marznąć. W mokrej koszulce na wietrze wyziębiasz się w kilka minut.

To dwie czynności, których nie chce się robić, i dwie, które decydują o tym, czy dzień był udany.

Warstwa pierwsza: bielizna

Bawełna jest wykluczona. Nasiąka, nie odprowadza wilgoci i zostaje mokra do końca dnia. To nie jest kwestia gustu.

Zostają dwie opcje:

Wełna merino — grzeje także po zmoknięciu, nie śmierdzi po kilku dniach, wolniej schnie. Do dłuższych wyjść i do zimna.

Syntetyk — schnie szybciej i lepiej odprowadza wilgoć, ale nabiera zapachu po jednym dniu. Do intensywnego wysiłku.

Mieszanki merino z syntetykiem to dziś najczęstszy i sensowny wybór. Kluczowe jest dopasowanie — bielizna musi dotykać ciała, żeby w ogóle mogła odprowadzać wilgoć.

Warstwa druga: to, co grzeje

Tu jest miejsce na jedną decyzję, która robi różnicę.

Klasyczny polar grzeje dobrze, ale słabo przepuszcza wilgoć i nie oddaje jej dalej, jeśli na wierzchu jest membrana. Nowsze materiały „aktywnie oddychające” grzeją mniej w spoczynku, ale znacznie lepiej pracują w ruchu.

Praktyczny wniosek: na podejściu warstwa środkowa najczęściej jest zbędna. Jej rola to szczyt, przerwa i zjazd. Dlatego lepiej mieć taką, którą łatwo spakować, niż taką, w której da się iść.

Puchowa albo primaloftowa kurtka do plecaka to osobna sprawa i najlepsza inwestycja w komfort — zakładana wyłącznie na przystankach.

Warstwa trzecia: wiatr i śnieg

Twardoszel z membraną chroni od wiatru i mokrego śniegu, ale w ruchu potrafi zamienić cię w saunę.

Dlatego szukaj rzeczy praktycznych, nie parametrów:

  • Wentylacja pod pachami — długie zamki, które da się otworzyć w rękawicach. To ważniejsze od liczby milimetrów słupa wody.
  • Kaptur na kask.
  • Kieszenie dostępne z plecakiem na plecach i z pasem biodrowym zapiętym.

W spokojną pogodę na podejściu kurtka wiatrowa (softshell albo cienka wiatrówka) jest wygodniejsza od membrany i wystarcza. Membrana zostaje w plecaku na zjazd i na pogorszenie.

Spodnie

Na podejściu grzeją nogi same z siebie, więc spodnie mogą być cieńsze, niż podpowiada zimowy instynkt.

Co się liczy:

  • Zamki wentylacyjne na udach — najczęściej używana funkcja w całym zestawie.
  • Wysoki stan albo szelki — bo się schylasz, przepinasz i siedzisz w śniegu.
  • Wzmocnienia na wewnętrznej stronie łydek, gdzie kaleczą je krawędzie nart. Bez nich spodnie kończą się w jeden sezon.
  • Gamasze albo mankiet na but, żeby śnieg nie wchodził od dołu.

Spodnie zjazdowe z grubą podszewką na skiturach nie mają sensu — będzie w nich za gorąco na podejściu i nie odprowadzą potu.

Rękawice, czapka, skarpety

Dwie pary rękawic. Cienkie na podejście, grube na zjazd i przerwę. Jedna para na wszystko oznacza mokre rękawice na zjeździe, czyli zmarznięte ręce. To najczęstszy błąd i najprostszy do naprawienia.

Czapka i komin, plus czapka zapasowa jeśli dzień jest długi. Pierwsza będzie mokra.

Skarpety: jedna para, nie dwie. Dwie pary robią zagniecenia i otarcia, a stopa w bucie potrzebuje miejsca. Wysokie, do połowy łydki, żeby cholewka nie ocierała bezpośrednio. Znów: nie bawełna.

Zapasowe skarpety w plecaku przy dłuższym wyjściu — dwa dekagramy, a ratują drugą połowę dnia.

Gogle i okulary. Okulary na podejście, bo gogle na spoconej twarzy zaparują. Gogle na zjazd i na wiatr.

Co ma być w plecaku, zawsze

  • Kurtka izolacyjna do postoju
  • Zapasowe rękawice i czapka
  • Membrana, jeśli szedłeś w wiatrówce
  • Woda w termosie albo w bukłaku noszonym pod kurtką — w bidonie zamarza
  • Czołówka
  • Detektor, łopata, sonda — lawinowe ABC, nie na wypadek, a domyślnie

Detektor nosi się na ciele, pod kurtką, nigdy w plecaku. Plecak przy lawinie odchodzi.

Trzy błędy, które widać na każdym parkingu

Za ciepło na start. Kończy się mokrą bielizną w pierwszej godzinie.

Jedna para rękawic. Kończy się zmarzniętymi rękami na zjeździe.

Zwlekanie z założeniem kurtki na szczycie. Piętnaście minut przepinki w mokrej koszulce na wietrze wyziębia bardziej niż cały dzień jazdy.

Jak sprawdzić, czy dobrze się ubrałeś

Test jest prosty: po dwudziestu minutach podejścia bielizna powinna być wilgotna, a nie mokra, i powinno ci być lekko chłodno w bezruchu, a komfortowo w ruchu. Jeśli jest ci ciepło na postoju — masz na sobie o jedną warstwę za dużo.

Ubranie ustawiasz sam. Nartę też możesz. Sprzęt dopasowuje się do tego, jak i gdzie faktycznie jeździsz — dotyczy to tak samo warstw, jak geometrii narty. Jeśli wiesz już, w jakim terenie spędzasz zimę, ustaw pod niego nartę w konfiguratorze. Zaprojektuj nartę →

Najczęstsze pytania

Ile warstw na górze?

Trzy w plecaku, jedna albo dwie na sobie w czasie podejścia. Liczba warstw noszonych jednocześnie zmienia się w ciągu dnia — to nie jest wartość ustalana na parkingu.

Kurtka puchowa czy syntetyczna?

Puch grzeje lepiej przy tej samej wadze, syntetyk działa po zmoknięciu. Na wilgotne, przymglone dni w polskich górach syntetyk jest bezpieczniejszym wyborem.

Kask czy czapka na zjazd?

Kask, jeśli jedziesz w terenie z drzewami albo kamieniami — czyli praktycznie zawsze poza otwartą połoniną.

Co z bawełną w ogóle?

Nic. Ani bielizna, ani skarpety, ani koszulka pod polar. Mokra bawełna wychładza, a nie schnie.

Ile z tego trzeba kupić na start?

Mniej, niż się wydaje — bielizna, skarpety i rękawice to rzeczy, których nie wypożyczysz, resztę często masz już w szafie po zwykłym narciarstwie. Kolejność zakupów całego zestawu rozpisaliśmy w tekście o pierwszym sprzęcie skiturowym.

Konfigurator

Wolisz nie dobierać z katalogu?

Ustaw długość, sidecut, rocker i rdzeń pod siebie, obejrzyj nartę w 3D i wyślij nam gotową konfigurację. Na wyjściu jest rysunek DXF 1:1 dla naszego warsztatu.

Zaprojektuj swoje nartyalbo napisz do nas

Realizacja około 2 tygodni. Cena zależy od projektu i użytych materiałów.

Czytaj dalej