Na skiturach ubierasz się na dwie zupełnie różne aktywności w ciągu jednego wyjścia. Na podejściu produkujesz ciepło jak przy biegu i głównym problemem jest pozbycie się potu. Na zjeździe i na przerwie nie produkujesz nic, a wiatr robi swoje — i głównym problemem jest utrzymanie ciepła.
Cała reszta wynika z tego jednego konfliktu. Jeśli dopiero zaczynasz, warto najpierw przeczytać, czym w ogóle są skitury.
Zasada, która załatwia 80% tematu
Zdejmij warstwę, zanim się spocisz — nie po.
Mokra odzież przestaje grzać, a wyschnięcie na mrozie zajmuje godziny, których nie masz. Dlatego na podejściu ubierasz się za lekko: powinno ci być chłodno przez pierwsze pięć minut. Jeśli na starcie jest ci przyjemnie, po dziesięciu minutach będziesz mokry.
I odwrotnie: na szczycie zakładasz ciepłą warstwę od razu po zatrzymaniu, a nie kiedy zaczniesz marznąć. W mokrej koszulce na wietrze wyziębiasz się w kilka minut.
To dwie czynności, których nie chce się robić, i dwie, które decydują o tym, czy dzień był udany.
Warstwa pierwsza: bielizna
Bawełna jest wykluczona. Nasiąka, nie odprowadza wilgoci i zostaje mokra do końca dnia. To nie jest kwestia gustu.
Zostają dwie opcje:
Wełna merino — grzeje także po zmoknięciu, nie śmierdzi po kilku dniach, wolniej schnie. Do dłuższych wyjść i do zimna.
Syntetyk — schnie szybciej i lepiej odprowadza wilgoć, ale nabiera zapachu po jednym dniu. Do intensywnego wysiłku.
Mieszanki merino z syntetykiem to dziś najczęstszy i sensowny wybór. Kluczowe jest dopasowanie — bielizna musi dotykać ciała, żeby w ogóle mogła odprowadzać wilgoć.
Warstwa druga: to, co grzeje
Tu jest miejsce na jedną decyzję, która robi różnicę.
Klasyczny polar grzeje dobrze, ale słabo przepuszcza wilgoć i nie oddaje jej dalej, jeśli na wierzchu jest membrana. Nowsze materiały „aktywnie oddychające” grzeją mniej w spoczynku, ale znacznie lepiej pracują w ruchu.
Praktyczny wniosek: na podejściu warstwa środkowa najczęściej jest zbędna. Jej rola to szczyt, przerwa i zjazd. Dlatego lepiej mieć taką, którą łatwo spakować, niż taką, w której da się iść.
Puchowa albo primaloftowa kurtka do plecaka to osobna sprawa i najlepsza inwestycja w komfort — zakładana wyłącznie na przystankach.
Warstwa trzecia: wiatr i śnieg
Twardoszel z membraną chroni od wiatru i mokrego śniegu, ale w ruchu potrafi zamienić cię w saunę.
Dlatego szukaj rzeczy praktycznych, nie parametrów:
- Wentylacja pod pachami — długie zamki, które da się otworzyć w rękawicach. To ważniejsze od liczby milimetrów słupa wody.
- Kaptur na kask.
- Kieszenie dostępne z plecakiem na plecach i z pasem biodrowym zapiętym.
W spokojną pogodę na podejściu kurtka wiatrowa (softshell albo cienka wiatrówka) jest wygodniejsza od membrany i wystarcza. Membrana zostaje w plecaku na zjazd i na pogorszenie.
Spodnie
Na podejściu grzeją nogi same z siebie, więc spodnie mogą być cieńsze, niż podpowiada zimowy instynkt.
Co się liczy:
- Zamki wentylacyjne na udach — najczęściej używana funkcja w całym zestawie.
- Wysoki stan albo szelki — bo się schylasz, przepinasz i siedzisz w śniegu.
- Wzmocnienia na wewnętrznej stronie łydek, gdzie kaleczą je krawędzie nart. Bez nich spodnie kończą się w jeden sezon.
- Gamasze albo mankiet na but, żeby śnieg nie wchodził od dołu.
Spodnie zjazdowe z grubą podszewką na skiturach nie mają sensu — będzie w nich za gorąco na podejściu i nie odprowadzą potu.
Rękawice, czapka, skarpety
Dwie pary rękawic. Cienkie na podejście, grube na zjazd i przerwę. Jedna para na wszystko oznacza mokre rękawice na zjeździe, czyli zmarznięte ręce. To najczęstszy błąd i najprostszy do naprawienia.
Czapka i komin, plus czapka zapasowa jeśli dzień jest długi. Pierwsza będzie mokra.
Skarpety: jedna para, nie dwie. Dwie pary robią zagniecenia i otarcia, a stopa w bucie potrzebuje miejsca. Wysokie, do połowy łydki, żeby cholewka nie ocierała bezpośrednio. Znów: nie bawełna.
Zapasowe skarpety w plecaku przy dłuższym wyjściu — dwa dekagramy, a ratują drugą połowę dnia.
Gogle i okulary. Okulary na podejście, bo gogle na spoconej twarzy zaparują. Gogle na zjazd i na wiatr.
Co ma być w plecaku, zawsze
- Kurtka izolacyjna do postoju
- Zapasowe rękawice i czapka
- Membrana, jeśli szedłeś w wiatrówce
- Woda w termosie albo w bukłaku noszonym pod kurtką — w bidonie zamarza
- Czołówka
- Detektor, łopata, sonda — lawinowe ABC, nie na wypadek, a domyślnie
Detektor nosi się na ciele, pod kurtką, nigdy w plecaku. Plecak przy lawinie odchodzi.
Trzy błędy, które widać na każdym parkingu
Za ciepło na start. Kończy się mokrą bielizną w pierwszej godzinie.
Jedna para rękawic. Kończy się zmarzniętymi rękami na zjeździe.
Zwlekanie z założeniem kurtki na szczycie. Piętnaście minut przepinki w mokrej koszulce na wietrze wyziębia bardziej niż cały dzień jazdy.
Jak sprawdzić, czy dobrze się ubrałeś
Test jest prosty: po dwudziestu minutach podejścia bielizna powinna być wilgotna, a nie mokra, i powinno ci być lekko chłodno w bezruchu, a komfortowo w ruchu. Jeśli jest ci ciepło na postoju — masz na sobie o jedną warstwę za dużo.
Ubranie ustawiasz sam. Nartę też możesz. Sprzęt dopasowuje się do tego, jak i gdzie faktycznie jeździsz — dotyczy to tak samo warstw, jak geometrii narty. Jeśli wiesz już, w jakim terenie spędzasz zimę, ustaw pod niego nartę w konfiguratorze. Zaprojektuj nartę →
Najczęstsze pytania
Ile warstw na górze?
Trzy w plecaku, jedna albo dwie na sobie w czasie podejścia. Liczba warstw noszonych jednocześnie zmienia się w ciągu dnia — to nie jest wartość ustalana na parkingu.
Kurtka puchowa czy syntetyczna?
Puch grzeje lepiej przy tej samej wadze, syntetyk działa po zmoknięciu. Na wilgotne, przymglone dni w polskich górach syntetyk jest bezpieczniejszym wyborem.
Kask czy czapka na zjazd?
Kask, jeśli jedziesz w terenie z drzewami albo kamieniami — czyli praktycznie zawsze poza otwartą połoniną.
Co z bawełną w ogóle?
Nic. Ani bielizna, ani skarpety, ani koszulka pod polar. Mokra bawełna wychładza, a nie schnie.
Ile z tego trzeba kupić na start?
Mniej, niż się wydaje — bielizna, skarpety i rękawice to rzeczy, których nie wypożyczysz, resztę często masz już w szafie po zwykłym narciarstwie. Kolejność zakupów całego zestawu rozpisaliśmy w tekście o pierwszym sprzęcie skiturowym.
Konfigurator
Wolisz nie dobierać z katalogu?
Ustaw długość, sidecut, rocker i rdzeń pod siebie, obejrzyj nartę w 3D i wyślij nam gotową konfigurację. Na wyjściu jest rysunek DXF 1:1 dla naszego warsztatu.
Zaprojektuj swoje nartyalbo napisz do nas
Realizacja około 2 tygodni. Cena zależy od projektu i użytych materiałów.
Czytaj dalej
Pierwszy sprzęt skiturowy — co kupić i w jakiej kolejności
Buty przed wiązaniami, wiązania przed nartami, narty przed fokami. Co realnie kupić na start, czego nie kupować i kiedy wypożyczyć.
Foki skiturowe — jak wybrać i jak używać
Nylon, moher czy mieszanka, przycinanie z odsłoniętą krawędzią, systemy zaczepów. Plus trzy rzeczy, które psują się w terenie, i jak nie zniszczyć fok w jeden sezon.
Co to są skitury i jak zacząć
Podejście na fokach i zjazd bez wyciągu. Cztery elementy sprzętu, które muszą do siebie pasować, gdzie jeździć w Polsce i czego nie wolno pominąć przed pierwszym wyjściem.