Zacznijmy od sprostowania, bo ta strona sama przez jakiś czas powtarzała bzdurę: lekka narta nie pływa gorzej od ciężkiej. Wyporność bierze się z powierzchni i z rockera, nie z masy narty. Dwie narty o identycznym obrysie i profilu, jedna o 400 g lżejsza, będą pływać tak samo. Jak dokładnie działa wyporność, rozpisaliśmy w tekście o tłustych nartach.
Problem z ultralekkimi nartami jest realny, ale leży zupełnie gdzie indziej. Nie w tym, ile ważą, a w tym, czym za to zapłacono.
Co się wycina, żeby zejść z wagą
Waga narty siedzi w czterech miejscach i przy każdym z nich oszczędność ma swoją cenę:
Grubość rdzenia. Cieńszy rdzeń to mniej materiału, więc mniejsza masa — ale też mniej materiału na sztywność. Narta robi się miękka i mało odporna na skręcanie, czyli traci to, co trzyma krawędź na twardym.
Grubość ślizgu. My dajemy 1,8 mm i uważamy, że sprzęt ma być trwały. Znajomy serwisant opowiadał, że nowe narty po kilku przejściach przez maszynę są do wyrzucenia, właśnie przez oszczędność na grubości ślizgu. Na lekkiej narcie taki ślizg oznacza, że masz do dyspozycji dwa, trzy serwisy — nie dziesięć.
Krawędzie i wzmocnienia. Węższa i cieńsza krawędź to mniej gramów i mniej materiału do wyrwania przy uderzeniu w kamień. W terenie, gdzie pod śniegiem siedzą kamienie i pieńki, to ta część oszczędności boli najszybciej.
Ile jest drewna, a ile pustki. Rdzenie odciąża się nawiercaniem albo wstawkami z lekkich gatunków. Sama balsa czy topola to normalne materiały i używamy ich — ale one same nie dają sztywności, tylko ją niosą.
Dlaczego lekka i nerwowa to ta sama narta
Tu dochodzimy do mechanizmu, który tłumaczy większość skarg na ultralekkie narty w trudnym terenie, a nie ma nic wspólnego z pływaniem.
Masa tłumi. Ciężar narty to bezwładność — im więcej masy między twoją nogą a nierównością, tym mniej z tego uderzenia dojdzie do kolana i tym trudniej wybić nartę z linii. Lekka narta na zmrożonej koleinie odbija się, a nie przecina; na twardym śniegu przy prędkości zaczyna drżeć.
I teraz najczęstsza pułapka. Skoro lekka narta jest miękka, producent dokłada węgla, żeby ją usztywnić. Węgiel rzeczywiście usztywnia, ale robi nartę nerwową w skręcie i skłonną do wibracji — zwłaszcza jeśli przy tym jest zbyt lekka. Efekt: narta, która jest jednocześnie za sztywna i za mało stabilna. Niska waga nie jest paradoksalnie korzystna i wpływa negatywnie na jazdę.
Lekka narta nie musi być zła
Kontrprzykład z naszego warsztatu. Ursa ma taliowanie 149-129-139 i przy długości 180 cm waży 1800 g. Przy tej szerokości to mało. A radzi sobie na oblodzonych i twardych stokach.
Nie dlatego, że jest ciężka — bo nie jest. Dlatego, że masa została ujęta tam, gdzie nie kosztuje, a dołożona tam, gdzie pracuje: rdzeń to lekka topola i balsa w środku oraz sztywny i sprężysty jesion w zewnętrznej części, który dodatkowo chroni krawędzie, plus dosztywnienie węglem. Nie „lekka narta” i nie „ciężka narta” — narta z sensownym rozkładem materiału.
To jest cała różnica między nartą lekką i nartą odchudzoną.
Waga to skutek, nie parametr do ustawienia. W konfiguratorze nie ma suwaka „waga narty”. Są rzeczy, z których ona wynika: grubość rdzenia, gatunki drewna i strefy flexu. Ustaw je i zobacz, jak zmienia się charakter narty — zamiast wybierać między „lekka” i „stabilna” na półce. Zaprojektuj rdzeń →
Kiedy naprawdę warto schodzić z wagą
Bez ideologii: są dni, w których waga wygrywa.
Jeśli twoje wyjścia to długie podejścia z małym zjazdem — kilkanaście kilometrów po zamarzniętym śniegu i sto metrów jazdy na koniec — każdy gram na nodze się liczy i lekka narta jest rozsądnym wyborem. Zawody skiturowe jeżdżą na sprzęcie, którym nikt nie chciałby zjeżdżać dla przyjemności, i to jest w porządku, bo tam liczy się czas w górę.
Granica jest tam, gdzie zjazd przestaje być dodatkiem. Jeśli podchodzisz po to, żeby zjechać, waga narty jest ceną, a nie zaletą — i warto policzyć, ile realnie oszczędzasz. Dwieście gramów na narcie to mniej niż różnica między pełnym i pustym bukłakiem.
Jak to rozstrzygnąć u siebie
Zadaj sobie jedno pytanie: czy podejście jest kosztem, czy celem?
Jeśli celem — bierz sprzęt lekki i nie oglądaj się na zjazd. Jeśli kosztem — projektuj pod zjazd i wagę traktuj jako to, co wyjdzie. W tym drugim przypadku ma znaczenie długość, profil, taliowanie i sztywność, a nie liczba na wadze.
Więcej o tym, jak dobiera się materiały rdzenia i co dokładnie robi każdy gatunek drewna, jest w tekście o tym, jak się robi narty.
Konfigurator
Wolisz nie dobierać z katalogu?
Ustaw długość, sidecut, rocker i rdzeń pod siebie, obejrzyj nartę w 3D i wyślij nam gotową konfigurację. Na wyjściu jest rysunek DXF 1:1 dla naszego warsztatu.
Zaprojektuj swoje nartyalbo napisz do nas
Realizacja około 2 tygodni. Cena zależy od projektu i użytych materiałów.
Czytaj dalej
Różnice między nartami backcountry a zjazdowymi
Nie dwie kategorie, a dwa zestawy kompromisów. Waga, talia, profil i wiązania — co z czego wynika i dlaczego większość ludzi potrzebuje czegoś pomiędzy.
Profile nart: camber, rocker i ich kombinacje
Camber, rocker, flat i full rocker — co każdy z nich robi z nartą na twardym i w puchu, i jak wybrać profil do swoich warunków.
Wpływ flexu na jazdę na nartach
Dwie sztywności narty, flex w trzech strefach i przelicznik kilogramów na centymetr, którym dobiera się twardość laminatu do wagi narciarza.