← Wiedza z warsztatu

Technika i forma

Trening przed sezonem narciarskim

· zaktualizowano 9.09.2026

Podejście na skiturach to wysiłek wytrzymałościowy, a zjazd w terenie to praca ekscentryczna nóg przy dużym obciążeniu — czyli dwie zupełnie różne rzeczy, do których warto się przygotować osobno. Poniżej to, co ma sens robić przed sezonem, bez wymyślonych statystyk i bez obietnic.

Zastrzeżenie na wstępie: nie jesteśmy fizjoterapeutami. Jeśli coś boli, coś się już wcześniej zdarzyło albo wracasz po przerwie z powodów zdrowotnych — zacznij od specjalisty, nie od artykułu w internecie.

Kiedy zacząć

Sześć do ośmiu tygodni przed pierwszym wyjściem to rozsądny horyzont, jeśli zaczynasz od zera. Wystarczy, żeby coś zmienić, i nie tak dużo, żeby porzucić po dwóch tygodniach.

Jeśli jesteś aktywny cały rok, wystarczy przez ostatni miesiąc przesunąć akcent na to, co poniżej.

Cztery rzeczy, na których warto się skupić

1. Wytrzymałość, czyli podejście

Podejście to godzina, dwie albo cztery jednostajnego wysiłku w umiarkowanym tempie. Trenuje się to najprościej: długim, spokojnym marszem w górę.

Najlepszy trening na podejście to chodzenie po górach. Jeśli nie masz gór pod ręką — schody, bieżnia z nachyleniem, rower. Kluczowe jest tempo, w którym da się rozmawiać, i czas trwania, nie intensywność. Raz albo dwa razy w tygodniu, od 45 minut w górę.

Jedno konkretne: chodź z plecakiem, w takim, w jakim będziesz chodził zimą, z podobnym obciążeniem. Plecak zmienia mechanikę marszu i lepiej się do niego przyzwyczaić na jesiennym szlaku.

2. Nogi pod zjazd

Na zjeździe mięśnie nóg pracują głównie hamując — utrzymując pozycję, a nie napędzając ruch. To ten rodzaj pracy, po którym drugiego dnia nie da się zejść po schodach.

Ćwiczenia, które to odwzorowują:

  • Przysiady — podstawa. Zaczynasz z własnym ciężarem, pełny zakres, tempo kontrolowane. Schodzenie wolniej niż wstawanie, bo to schodzenie jest tą częścią, która przypomina zjazd.
  • Wypady i wykroki — dokładają pracę jednonóż i stabilizację, której przysiad nie daje.
  • Siad przy ścianie — statyczne utrzymanie pozycji. Nudne, bardzo skuteczne i najbliższe temu, co czują nogi w długim zjeździe.
  • Schodzenie ze stopnia, wolno, na jednej nodze — praca hamująca w czystej postaci.

Dwa razy w tygodniu wystarcza. Postęp bierze się z dodawania powtórzeń albo obciążenia, nie z robienia tego codziennie.

3. Środek ciała

Na nierównym śniegu tułów utrzymuje pozycję nad nartami, kiedy nogi pracują niezależnie od siebie. Bez tego jazda „rozjeżdża się” po pół godzinie.

Prosty zestaw: deska (plank) przednia i boczna, martwy robak (dead bug), mostek biodrowy. Bez akrobacji — chodzi o utrzymanie pozycji, nie o efektowność.

4. Równowaga na jednej nodze

To najbardziej niedoceniana część i najlepiej przenosząca się na skitury, bo od niej zależy obskok — ruch, który na jednym podejściu robisz kilkadziesiąt razy.

  • Stanie na jednej nodze, oczy otwarte, potem zamknięte, potem na miękkim podłożu.
  • Przeskoki bokiem z nogi na nogę — ruch najbliższy przenoszeniu ciężaru między nartami.
  • Wysokie kroki na skrzynię — dokładnie ten wzorzec, którym podnosisz nartę w obskoku.

Jak to poskładać w tydzień

Bez rozpisywania planu, bo każdy ma inny tydzień. Rozsądny szkielet:

  • 2 × siła (nogi + środek ciała), po 30–40 minut
  • 1–2 × wytrzymałość (marsz w górę, im dłużej, tym lepiej)
  • równowaga — codziennie po kilka minut, bo nie wymaga sprzętu ani przebierania się
  • jeden dzień całkowicie wolny

Regeneracja jest częścią treningu, nie przerwą w nim. Postęp powstaje między jednostkami, nie w ich trakcie.

Rozciąganie: co i kiedy

Krótko, bo to temat, w którym krąży dużo sprzeczności:

Przed wysiłkiem — rozgrzewka w ruchu: krążenia, wymachy, kilka minut lekkiego marszu, przysiady bez obciążenia. Chodzi o rozruszanie, nie o rozciąganie na siłę zimnych mięśni.

Po wysiłku i w dni wolne — spokojne rozciąganie statyczne, jeśli lubisz, plus praca nad zakresem w biodrach i kostkach. Zakres w biodrze przekłada się bezpośrednio na obskok, zakres w kostce na pozycję w bucie.

Czego nie da się wytrenować

Uczciwie: kondycja nie zastąpi umiejętności jazdy w terenie ani wiedzy o śniegu.

Dobrze przygotowany fizycznie człowiek wejdzie wyżej i dalej — co znaczy, że wejdzie także w teren, którego może nie umieć ocenić. To jest realny mechanizm, w którym forma fizyczna zwiększa ryzyko, a nie zmniejsza.

Więc obok przysiadów: szkolenie lawinowe i lawinowe ABC.

Sprzęt też się przygotowuje

Przed pierwszym wyjściem, poza sobą, warto ogarnąć trzy rzeczy:

Narta robiona na zamówienie zaczyna się jesienią, nie w styczniu. Realizacja to około dwóch tygodni, ale przed nią jest rozmowa i projekt. Jeśli chcesz jeździć na swoim w tym sezonie, jesień jest właściwym momentem — ustaw geometrię w konfiguratorze i wyślij zapytanie. Zaprojektuj nartę na ten sezon →

Najczęstsze pytania

Kiedy zacząć przygotowania?

Sześć do ośmiu tygodni przed pierwszym wyjściem, jeśli zaczynasz od zera. Wcześniej nie zaszkodzi.

Bieganie wystarczy?

Na wytrzymałość — pomaga. Na zjazd — nie, bo bieganie nie obciąża nóg w ten sposób, w jaki obciąża je utrzymywanie pozycji przez dwadzieścia minut w rozbitym śniegu. Potrzebna jest też siła.

Ile razy w tygodniu?

Trzy jednostki plus krótkie ćwiczenia równowagi to zakres, który da się utrzymać przez dwa miesiące. Plan, którego nie da się utrzymać, jest gorszy od skromniejszego.

Trzeba mieć siłownię?

Nie. Przysiady, wypady, siad przy ścianie, deska i schody nie wymagają niczego. Gumy oporowe są tanim dodatkiem, jeśli chcesz zwiększyć trudność.

Konfigurator

Wolisz nie dobierać z katalogu?

Ustaw długość, sidecut, rocker i rdzeń pod siebie, obejrzyj nartę w 3D i wyślij nam gotową konfigurację. Na wyjściu jest rysunek DXF 1:1 dla naszego warsztatu.

Zaprojektuj swoje nartyalbo napisz do nas

Realizacja około 2 tygodni. Cena zależy od projektu i użytych materiałów.

Czytaj dalej